Rok 2012. Co warto przypomnieć, co warto zapamiętać

To był dobry rok - niełatwy, ale udany. Myślę, że lepszy od poprzedniego.

Bardzo aktywny był już styczeń, który upłynął pod znakiem nagrań radiowych do pięcioodcinkowego cyklu „Zapiski ze współczesności”, który dla II programu Polskiego Radia zrealizowałem razem z red. Ewą Stocką-Kalinowską. Blisko trzy dziesięciolecia podróży do Ameryki Łacińskiej ożyły na nowo. Ze zdziwieniem stwierdziłem, że było tego aż tak dużo i że było to aż tak ciekawe. Na antenie 5 półgodzinnych gawęd pojawiło się w lutym.

Wszystkie Ameryki Romana Warszewskiego


W marcu światło dzienne ujrzała książka Magdy Omilianowicz „Pod podszewką świata”, której - obok trojga innych podróżników - byłem jednym z „bohaterów”. Wziąłem udział w premierze tego tomu, co miało miejsce w Koszalinie.

„Pod podszewką świata”
Zaproszenie na spotkanie w Koszalinie


W kwietniu w wydawnictwie Fitoherb wyszedł album „Cuzco. Rzym Nowego Świata”, który - podobnie jak poprzedni album o Machu Picchu - napisałem do spółki z Arkadiuszem Paulem. Z zadowoleniem stwierdziliśmy, że jest to publikacja jeszcze bardziej udana niż ta o Machu Picchu. Pojawił się też pomysł, że albumy w sumie powinny być trzy, że w przyszłości będzie trzeba stworzyć jeszcze jedną część...

Recenzja Waldemara Gabisa o albumie o Cuzco
Wywiad Doroty Abramowicz pt. „Inkowie zbudowali Rzym Nowego Świata”
Ewa Opiela o albumie „Cuzco. Rzym Nowego Świata”

Latem pojawił się 150. numer prowadzonego przeze mnie miesięcznika „Żyj Długo”. Gdy prze przeszło 12 laty razem z Grzegorzem Rybińskim zaczęliśmy go publikować, nikt nie sądził, że będzie trwało to tak długo i że czasopismo w tak interesujący sposób będzie ewoluować. (www.zyjdlugo.pl)

Mniej więcej w tym samym czasie, po angielsku, w formie e-booka w ofercie Amazon.com pojawiły się nasze (Arkadiusza i mój) albumy o Machu Picchu i o Cuzco: „Machu Picchu. 100 Years after Bingham” i „Cusco. The Rome of the New World”. Jako angielski e-book wyszedł też zbiór moich opowiadań „Sztuka rozniecania ognia” - „Art of Kindling Fire”.

100 lat od odkrycia Machu Picchu

W sierpniu i wrześniu z Arkadiuszem Paulem zdecydowaliśmy się na kolejny wyjazd do Ameryki Południowej. Myśl o trzecim albumie - gdy już raz się pojawiła - nie dawała nam spokoju. Mimo obecności terrorystów „Świetlistego Szlaku” wokół Vilcabamby - udało nam się do niej dotrzeć i wszechstronnie raz jeszcze obfotografować. Wszak nowy album ma dotyczyć fotograficznie absolutnie dziewiczych obszarów Królestwa Vilcabamby.


Na niebiesko - droga pierwszych odkrywców; na czerwono - zagrożenie terrorystami; na czarno - nasza droga

Po raz pierwszy pojawiła się relacja „dzień po dniu” na łamach tej strony:

17. VIII Peruwiański dzień pierwszy
Po blisko 30-godzinnym locie dotarliśmy do Limy. Z lotniska odebrał nas Piotrek Małachowski - autor świetnego cyklu Operuje w Peru, ktory od roku ukazuje sie na łamach Żyj Długo [...]

18 VIII 2012
Dolecieliśmy do Cuzco. Samolot przed lądowaniem tak trzaskał, jakby chciał zderzyć się z górami. Ale jakoś wylądował [...]

20 VIII Huancacalle
Nie z Pucuyury, jak sądziłem, lecz z Huancacalle. Życie płata figle. To, że w Huancacalle jest już internet (nie było go 4 lata temu, gdy bylem tu ostatni raz), to w sumie najmniejszy z nich. Gorsze, że czekają tu na nas wieści iście hiobowe. Bo droga do Vilcabamby - Espiritu Pampa jest zamknięta. Szlak, którym chcieliśmy się tam udać, na odcinku od Pampaconas do Vista Alegre jest zablokowany przez oddziały Sendero Luminoso [...]

21 VIII Huancacalle - Cuzco (znowu!)
Powstaje plan awaryjny. Do Vilcabamby po prostu musimy się dostać. A że nie można udać się tam od wschodu i południa (Sendero Luminoso), spróbujemy od północy, od strony selwy. Najpierw jednak z Arkadiuszem odwozimy z Huancacalle via Santa Maria do Cuzco Dosie i Kazika. Atak na Vilcabambe, jaki planujemy z innej flanki to na pewno nie zajęcie dla nich. Mają poczekać na nas w Cuzco [...]

22 VIII Cuzco - Quillabamba - Kiteni
Skoro świt z Cuzco minibusikiem jedziemy z Arkadiuszem - na przedproże peruwiańskiej selwy. Do Quillabamby (6 godzin podrozy). Tam łapiemy połączenie do Kiteni (kolejne 6 godzin, prawie cały czas wzdłuż rzeki Urubamby. W Kiteni - tym razem już w sercu dżungli - jesteśmy po zmroku [...]

23 VIII Kiteni - Chontapampa - Vilcabamba
W Kiteni z rana poznajemy młodego taksówkarza, który za 150 soli jest skłonny zabrac nas do Chontapampa, skąd do Vilcabamby, ścieżka przez dżunglę, jest nie dalej niż 8 km. Ale po godzinnej jezdzie droga, która bardziej zasługuje na miano bezdroża w naszym samochodzie urywa sie koło (Dobrze, że nie na zakręcie, bo szutrowa droga wiedzie nad kilkusetmetrowa przepaścią.) O dalszej jeździe nie ma mowy [...]

24. VIII W Vilcabambie czyli w Espiritu Pampa
Od rana ostro ruszamy do pracy. Towarzyszy nam Americo Sara Cobos - trochę samozwańczy strażnik ruin Vilcabamby, zamieszkujący tu w czymś w rodzaju ogrodowej altanki, która tutaj uchodzić musi za dom [...]

25 VIII Vilcabamba czyli Espiritu Pampa
Dalej fotografujemy ruiny. Niestety, w porównaniu ze stanem sprzed 4 lat Vilcabamba wiele straciła ze swego uroku. Oczyszczanie ruin stale postępuje, co ruiny powolnie pozbawia niepowtarzalnego uroku osaczenia przez wieczną zieleń amazońkskiego lasu [...]

26. VIII Adios, Vilcabambo!
Kolejnego dnia, około 4 rano zwijamy obóz. Na szczęście w nocy przestało padać i namioty nie są przesdnie mokre. Zrobiliśmy dwoma aparatami i trzema obiektywami około tysiąca zdjeć, na dodatek w dobrym świetle [...]

27. VIII Cuzco, Tipon, Piquillacta
Nie ma mowy o odpoczynku po naszym dzienno-nocnym skoku z selwy w samo serce Andów. Jedziemy do Tipon - inkaskiego, starego kompleksu nawadniająco-uprawnego za południowymi rogatkami miasta i do Piquillacta - dawnego miasta ludu Wari [...]

28. VIII Cuzco. Garcilaso jak Mickiewicz
Idziemy do dawnego domu Garcilaso de la Vegi - słynnego dziejopisa, syna inkaskiej księżniczki i hiszpańskiego konkwistadora, który w wieku kilkunastu lat opuścił Peru i osiadł w Hiszpanii (gdzie zmarł). U schyłku życia, z tęskonoty za swą ojczyzną, napisał wiekopomne dzieło „Comentarios Reales” - „O Inkach uwagi prawdziwe” [...]

29. VIII Huchuy Qosqo - małe Cuzco, wielki rarytas
Z Chinchero, przez płaskowyż oddzielający Cusco od doliny Urubamby, konno jedziemy do Huchuy Qosco, tzw. Małego Cuzco - zrujnowanego miasteczka sprzed panowania Inki Viracochy, a więc sprzed imperialnej fazy rozwoju Tawantinsuyu [...]

30 VIII Cuzco. Przedmioty z Machu Picchu
Znów przerywnik muzealny, choć Kazik wcale nie jest tym zachwycony. Tym razem idziemy do Muzeum Machu Picchu w Casa de la Concha przy ul. Santa Catali Ancha. W tej placówce znajdują się przedmioty pochodzące z Machu Picchu, które Amerykanin Hiram Bingham w 1911 i 1912 roku wywiózł do USA [...]

31.VIII Ollantaytambo. Pinkulluna czyli prekolumbijska... lodówka
Z Cuzco jedziemy do Ollantaytambo. To niewielkie miasteczko w dolinie Urubamby uznawane jest za światową stolicę... indianskości (hiszp. „indianidad”). Byłem tu już... co najmniej dziesięć razy [...]

1. IX Tarawasi i Skała Tęczy lub Skała Księżyca
Z Cuzco jedziemy do miejscowości Limatambo - do miejsca, które dawną inkaską stolicę miało bronić przed inwazją od zachodu. To tu Inkowie po raz ostatni próbowali zatrzymać pochód Hiszpanów pod wodzą Pizarra na Cuzco [...]

2 IX 2012 Kilometr 82., czyli powrót na Drogę Inków
Parafrazując słowa Ernesto Che Guevary „dziś zaczął się nowy etap”. Ruszamy na prastary inkaski szlak - Drogę Inków, wiodącą z Cuzco do Machu Picchu [...]

3,4,5 IX 2012 Droga Inków. Naszyjnik z najpiękniejszych kamieni
I ruszyliśmy pod górę. Kiedyś, jak byłem tu po raz pierwszy, wystarczyło w odpowiednim momencie wyskoczyć ze zwalniającego pociągu i Droga Inków stała otworem [...]

6 IX 2012 Góra Machu Picchu, czyli drabina z kamienia
Gdy po 4 dniach wreszcie docieramy do kresu Drogi Inków i gdy po opuszczeniu Winay Wayna, po kolejnych 3 godzinach forsownego marszu, naszym oczom ukazuje się słynne Machu Picchu, same ruiny tego inkaskiego miasta ani Arkadiusza, ani mnie nie interesują. Znamy je na wylot. Wielokrotnie, wzdłuż i wszerz, je penetrowaliśmy [...]

7 IX 2012 Cuzco. Muzeum Roślin Leczniczych, czyli odlot bez skrzydeł
Dziś, po powrocie z Drogi Inków i z góry Machu Picchu, bardziej ulgowy dzień. Znów jesteśmy w Cuzco i idziemy do istniejącego od niedawna Muzeum Roślin Leczniczych. To jedna z nielicznych placówek tego rodzaju na świecie, a jedyna w całej mówiącej po hiszpańsku Ameryce Łacińskiej [...]

8 IX 2012 Puno. Trzcinowy Disneyland
Z Cuzco autobusem jedziemy do Puno nad jeziorem Titicaca, a następnie płyniemy motorówką na słynne pływające, trzcinowe wyspy Indian Uros. [...]

9. IX 2012 Białe Miasto - Arequipa
Z Puno jedziemy szosą przecinającą Andy. Do niedawna była to droga bardzo wyboista, kręta i niebezpieczna, i dopiero od niedawna nie ustępuje ona biegnącej wzdłuż pacyficznego wybrzeża Trasie Panamerykańskiej [...]

10. IX 2012. Arequipa. „Katedra” odzyskana!
idę... odwiedzić MVLl - Mario Vargasa Llose. To oczywiście przenośnia; udaję się do założonego niedawno biblioteczno-dokumentacyjnego centrum poświęconego osobie i dzialalności pisarza, jakby nie było bohatera mojej opublikowanej w 2005 roku książki „Skrzydła diabla, rogi anioła” [...]

11. IX 2012. Arequipa. U „Juanity”.
„Juanita” jest najsłynniejszą, wysokogórską dziecięcą mumią, którą w 1995 roku, na szczycie wulkanu Ampato, odnalazł amerykański archeolog - Johan Reinhardt. Specjalnie dla niej, nieopodal Plaza de Armas, w Arequipie urządzono specjalne muzeum - Muzeum Sanktuariów Andyjskich [...]

12. IX 2012. Arequipa. Lecimy do Limy
Dziś z Arequipy lecimy do Limy. Jest dobre połączenie lotnicze, na dodatek niezbyt drogie, więc postanawiamy oszczędzić sobie przeszło dwudziestogodzinnej jazdy autobusem. Poza tym już jutro w Limie zaczyna się VIII Światowy Kongres Medycyny Tradycyjnej, na którym mam być obecny. Muszę się więc spieszyć. [...]

13.-16. IX 2012. Lima. VIII Światowy Kongres Medycyny Naturalnej
Na VIII Kongres Medycyny Naturalnej w Centrum Konferencyjnym limeńskiego Uniwersytetu Technicznego jechałem z pewną obawą. Nie żebym miał jakieś złe doświadczenia z przeszłości; nic z tych rzeczy. W 2008 roku byłem na VI takim kongresie i wywiozłem z niego jak najlepsze wrażenia. Tym razem jednak...
Wystarczyło spojrzeć na plakat zapowiadający tegoroczną imprezę, żeby odczuć pewien niepokój. Co, a raczej kogo on przedstawiał? Podobizny o. Edmunda Szeligi, doktora Manuela Fernandeza, szamana wąchającego liście koki i... Alberta Einsteina! Całość zdobiła zapowiedź: w hołdzie o. Edmundowi Szelidze i doktorowi Manuelowi Fernandezowi [...]


W październiku w formie e-booka wznowiony został mój książkowy debiut - tom „Pokażcie mi brzuch terrorystki”. Po raz pierwszy ze wstrząsającymi i unikatowymi zdjęciami z miejsca masakry w andyjskiej wiosce Uchuraccay.


W listopadzie - po kilkutygodniowym poślizgu w stosunku do zaplanowanego terminu - w Bellonie, w serii Historyczne Bitwy, wyszła moja książka o Che Guevarze w Boliwii - „Boliwia 1966-1967”. Nie muszę chyba mówić, jak było to dla mnie istotne, wszak pierwsza myśl, by o Che napisać, pojawiła się... dokładnie 25 lat temu! I teraz, w końcu, zamiar ten mógł się zmaterializować.


„Boliwia 1966-1967” trafia na księgarskie półki
9. X 2012. Dokładnie 45 lat temu zginął Ernesto Che Guevara

Poza tym - uczyniłem znaczące postępy w pisaniu nowej ksiażki, która ma się ukazać w przyszłym roku - niesamowitą historię Inki Paucara. To ciąg dalszy książki o Indianach Q'ero. Książka będzie nosić tytuł „Wyprawa Vilcabamba - Vilcabamba. Śladami wojownika, którego nie imał się czas”.

Ponadto - do ważnych zdarzeń roku trzeba też zaliczyć fakt, iż niniejsza strona ożyła.

A co powinien przynieść rok przyszły?


1. Publikację nowego albumu o Królestwie Vilcabamby

2. Publikację „Cuzco 1536-1537” w Bellonie, w serii Historyczne Bitwy

3. Publikację wspomnianej przed chwilą „Wyprawy Vilcabamba-Vilcabamba”

4. Pojawienie się polskiego e-booka „Marcahuasi - kuźnia bogów” (już w styczniu)

5. Pojawienie się polskiego e-booka „Gdzied mieszka pułkownik Buendia” i jego angielkiego tłumaczenia

6. Pojawienie się po angielsku e-booka „Tajna misja El Dorado”

7. Napisanie książki o Che Guevarze w Afryce „Kongo 1965”.Oczywiście dla Bellony, oczywiście do serii Historyczne Bitwy.


Last but not least - pojawienie się bardzo wielu atrakcyjnych postów na niniejszej stronie, na którą serdecznie zapraszam!
Roman Warszewski Dziennikarz i pisarz, autor wielu książek, w tym kilku bestsellerów. Laureat prestiżowych nagród. Wielokrotnie przebywał w Ameryce Południowej i Środkowej. Spotykał się i przeprowadzał wywiady z noblistami, terrorystami, dyktatorami, prezydentami i szamanami. Obecnie pełni funkcję redaktora naczelnego miesięcznika „Żyj długo”.

Na skróty

30 lat jak jeden dzień (część 1)
30 lat jak jeden dzień (część 2)
30 lat jak jeden dzień (część 3)
30 lat jak jeden dzień (część 4)
30 lat jak jeden dzień (część 5)
Rok 2012 w pigułce

Rozmowy z noblistami

Nobel jak stare wino - wywiad z Mario Vargasem Llosą
Wywiad-rzeka z Mario Vargasem Llosą
Noblista z kraju vilcacory
Trzy rozmowy z "medycznymi" noblistami w Sztokholmie w 2009r.
Dwie rozmowy z Jean-Marie Gustavem Le Clezio - noblistą z roku 2008
Trzy rozmowy z "medycznymi" noblistami z roku 2008

Rozmowy z tuzami polskiej kultury

z Ryszardem Kapuścińskim
z Czesławem Miłoszem
z Andrzejem Szczypiorskim
z ks.Józefem Tischnerem
ze Stanisławem Lemem
ze Sławomirem Mrożkiem

Rozmowy z odkrywcami

z odkrywcą Vilcabamby - Gene Savoyem
z "królem huaqueros" Enrico Polim
z archeologiem prof. K. Makowskim
z etnolożką dr Marią Rostworowską
z tropicielem zaginionych miast- M. ienną
z właścicielem kamieni z Ica- dr J. Cabrerą

Najnowsza książka

Kuba 1958-1959
- Michał Piotrowski o tomie "Kuba 1958-1959"

Najnowszy album

Zielone Pompeje. Drogą Inków do Machu Picchu i Espiritu Pampa” (Razem z Arkadiuszem Paulem) (Seria Siedem Nowych Cudów Świata) Fitoherb, 2013

„Zielone Pompeje”, czyli zapasowe Królestwo Inków

Poprzednie książki

Kongo 1965
- O „Kongo 1965” w „Mówią Wieki” „Che” Guevara, Kongo i HIV
- „Kongo 1965”: uboczne skutki rewolucji
- "Kongo 1965" - opowieść o narodzinach zła
Cuzco 1536-1537
Zdjęcia uzupełniające książkę

- Coricancha

- Ollantaytambo

- Sacsayhuamán

- Recenzja w „Mówią Wieki”

Wyprawa Vilcabamba-Vilcabamba. Śladami wojownika, którego nie imał się czas.

- Dorota Abramowicz o książce

- Piotr M. Małachowski o książce

- „Ceviche”

- Ekwador. Niezłe jaja z równikiem

Boliwia 1966-1967

- Aneks osobowy - partyzanci i ich przeciwnicy

- Aneks - chronologia zdarzeń opisanych w książce

- Ewa Opiela o „Boliwii 1966-1967”

- Waldemar Gabis o „Boliwii 1966-1967”

- Maciej Kuczyński o „Boliwii 1966-1967”

Filmy godne polecenia

Garcilasso de la Vega
Na tropie nieznanych zwierząt

*Wywiad z dr Fabianem Michelangelim

Marcahuasi - góra kamiennych gigantów
Życie dla życia
o działalności o. Edmunda Szeligi w Peru
O genezie nazwy Vilcacora - dr Mirez

- przeczytaj więcej...

Preparaty Ojca Szeligi
Q`ero expedition 2007
Zobacz więcej >>

Kontakt

Formularz kontaktowy
Roman Warszewski na facebooku

Przyjaciele

Operuję w Peru - blog
Kochamy Peru
All inclusive
Sunshine Peru Travel
Ekopartner
Miesięcznik Poznaj Świat
Iberoameryka

Polecam

Żyj długo - pismo o zdrowiu
Q`ero Expedition Peru 2007
Herbsecret.pl - vilcacora
Poradnia.pl
Migotania - Gazeta literacka