Jak umierają idee

Maciej Kuczyński o „Boliwii 1966-1967” w najnowszym numerze „Nowych Książek”

Ostatnia batalia Ernesto Che Guevary, jednej z największych ikon XX wieku i najsłynniejszego rewolucjonisty współczesności, rozegrała się w Boliwii, przynosząc temu bohaterowi zbiorowej wyobraźni klęskę idei i śmierć, która jednak wyniosła jego portret na koszulki młodzieży całego świata.

Nie ma co ukrywać, ja sam, przez pewien czas, byłem pełen podziwu i dla Fidela, i dla Che! Znalazłem się na Kubie w rok po zwycięstwie ich rewolucji i nawet w odległej wiosce z entuzjazmem uczyłem alfabetu świeżo wyzwolonych od pańszczyzny sędziwych wieśniaków. Tak jak oni z zapałem wykrzykiwałem „Patria o muerte!” czyli „Ojczyzna lub śmierć!”. Kiedy ostatnio, po upływie pół wieku, znów znalazłem się na Kubie, zastałem już tylko śmierć. „Kubańska rewolucja – jedyny prawdziwy triumf Che – dogorywa na naszych oczach i jeśli jeszcze trwa, to tylko dzięki całkowitemu odrzuceniu ideologicznego dziedzictwa Guevary”.
Książka Romana Warszewskiego pomogła mi zrozumieć, co właściwie się stało, jak umierają idee zbyt oderwane od realiów życia. Pomysły Che na inny układ społeczny należy do obszaru myśli, gdzie wszystko jest do wyobrażenia. Ich zaszczepienie w umysłach ludzi okazało się niewykonalne. Che nie rozumiał mentalności ludzkiej, nie wspominając o przemożnej mocy sterujących nimi interesów. Sądził, że jego wizja żyje też w innych, wystarczy ją tylko obudzić. Znakomicie ilustruje to rozdział o pobycie Guevary w Kongu, gdzie próba rozniecenia rewolucji też zakończyła się całkowitym niepowodzeniem. Warszewski celnie scharakteryzował mentalność tamtejszych plemion, przy okazji ukazując jak w soczewce przyczyny dzisiejszego chaosu, upadku i wyniszczenia Afryki.

Guevara popłynął „Granmą”z Fidelem Castro na Kubę, by obalić Batistę, i stał się najważniejszym partyzanckim dowódcą tamtejszej wojny wyzwoleńczej. Został jedynym na świecie prezesem banku narodowego chcącym zlikwidować pieniądze. Potem był pielgrzymującym po świecie apostołem walki wyzwoleńczej. skłócony ze wszystkimi, wylądował w Boliwii, aby wzniecić kontynentalną wojnę wyzwoleńczą. Autor przedstawia trwającą od listopada 1966 do października 1967 r. kampanię prowadzoną przez oddział Che, jeden z najbardziej fascynujących epizodów walk partyzanckich XX wieku w Ameryce Łacińskiej. A przy tym, dzięki wnikliwości i rozległej wiedzy, ukazuje go na szerokim międzynarodowym tle i ujawnia sieć powiązań, które pozostawały poza świadomością Guevary.

Książka, prócz poznawczego, ma jeszcze jeden wielki walor: można ją odbierać niemal jako thriller polityczny. Uwikłani w działania służb specjalnych z obu stron żelaznej kurtyny, ludzie Che toczą walkę w dżungli. On sam jest aktorem osobistego dramatu: Tania Bunke Bilder, mająca być jego kolejną muzą, okazuje się agentką enerdowskiego wywiadu i doprowadza Che do zguby, zresztą sama przypłacając to życiem.

Czego ostatecznie dowiadujemy się o bohaterze opowieści Warszewskiego? Świat Che Guevary był czarno-biały. Jego podstawową zasadą stała się „wieczna niezgoda na doświadczanie ambiwalencji”. Nie widział odcieni, nie dostrzegał niuansów. Zawsze kierował się wyborem „albo, albo”. Jedną z jego dewiz było: „Bądźmy realistami, żądajmy niemożliwego!”.

Roman Warszewski chce „sprowadzić Che z powrotem z rewolucyjnego nieba na ziemię. Wyrwać go z objęć mitu i przywrócić bardziej realistycznemu oglądowi. Pokazać go w sieci międzynarodowych intryg i międzyludzkich zdrad; jako – mimo bezdyskusyjnej jego nietuzinkowości – przedmiot, a nie podmiot historii”. A zakończenie tej sagi: Che coraz dotkliwiej zaczyna dokuczać astma, brak mu lekarstw – dzień zwykle zaczyna się od tego, że zawisa na którejś z gałęzi głową w dół, a jeden z partyzantów drewnianym prętem z całych sił musi go bić po plecach; dopiero wtedy – po całonocnym skurczu – swą codzienną pracę mogą rozpocząć zbuntowane płuca. Kończy się żywność, to – jak Che pisze w Dzienniku z Boliwii – „epoka papug”, bo partyzanci jedzą już tylko upolowane ptactwo, kłącza palmy totai... Brakuje wody... Piją więc własny mocz. Potem mają torsje, są odwodnieni.

Czy można użyć słowa „jakość” w odniesieniu do tekstu? Do historycznego – na pewno! A do tekstów Romana Warszewskiego – z całą pewnością! Owa jakość wychodząca spod jego pióra polega na tym, że opisywane wydarzenia i procesy są gruntownie i wszechstronnie dokumentowane, osadzone w realiach, w sieci powiązań i wpływów, interesów, intryg, jawnych i pozakulisowych działań. Czytelnik ma wrażenie, że dostąpił wtajemniczenia, że autor podzielił się z nim swoją wyjątkową wiedzą, prawdą o tym, co i dlaczego się stało.
Maciej Kuczyński
Roman Warszewski Dziennikarz i pisarz, autor wielu książek, w tym kilku bestsellerów. Laureat prestiżowych nagród. Wielokrotnie przebywał w Ameryce Południowej i Środkowej. Spotykał się i przeprowadzał wywiady z noblistami, terrorystami, dyktatorami, prezydentami i szamanami. Obecnie pełni funkcję redaktora naczelnego miesięcznika „Żyj długo”.

Na skróty

30 lat jak jeden dzień (część 1)
30 lat jak jeden dzień (część 2)
30 lat jak jeden dzień (część 3)
30 lat jak jeden dzień (część 4)
30 lat jak jeden dzień (część 5)
Rok 2012 w pigułce

Rozmowy z noblistami

Nobel jak stare wino - wywiad z Mario Vargasem Llosą
Wywiad-rzeka z Mario Vargasem Llosą
Noblista z kraju vilcacory
Trzy rozmowy z "medycznymi" noblistami w Sztokholmie w 2009r.
Dwie rozmowy z Jean-Marie Gustavem Le Clezio - noblistą z roku 2008
Trzy rozmowy z "medycznymi" noblistami z roku 2008

Rozmowy z tuzami polskiej kultury

z Ryszardem Kapuścińskim
z Czesławem Miłoszem
z Andrzejem Szczypiorskim
z ks.Józefem Tischnerem
ze Stanisławem Lemem
ze Sławomirem Mrożkiem

Rozmowy z odkrywcami

z odkrywcą Vilcabamby - Gene Savoyem
z "królem huaqueros" Enrico Polim
z archeologiem prof. K. Makowskim
z etnolożką dr Marią Rostworowską
z tropicielem zaginionych miast- M. ienną
z właścicielem kamieni z Ica- dr J. Cabrerą

Najnowsza książka

Kuba 1958-1959
- Michał Piotrowski o tomie "Kuba 1958-1959"

Najnowszy album

Zielone Pompeje. Drogą Inków do Machu Picchu i Espiritu Pampa” (Razem z Arkadiuszem Paulem) (Seria Siedem Nowych Cudów Świata) Fitoherb, 2013

„Zielone Pompeje”, czyli zapasowe Królestwo Inków

Poprzednie książki

Kongo 1965
- O „Kongo 1965” w „Mówią Wieki” „Che” Guevara, Kongo i HIV
- „Kongo 1965”: uboczne skutki rewolucji
- "Kongo 1965" - opowieść o narodzinach zła
Cuzco 1536-1537
Zdjęcia uzupełniające książkę

- Coricancha

- Ollantaytambo

- Sacsayhuamán

- Recenzja w „Mówią Wieki”

Wyprawa Vilcabamba-Vilcabamba. Śladami wojownika, którego nie imał się czas.

- Dorota Abramowicz o książce

- Piotr M. Małachowski o książce

- „Ceviche”

- Ekwador. Niezłe jaja z równikiem

Boliwia 1966-1967

- Aneks osobowy - partyzanci i ich przeciwnicy

- Aneks - chronologia zdarzeń opisanych w książce

- Ewa Opiela o „Boliwii 1966-1967”

- Waldemar Gabis o „Boliwii 1966-1967”

- Maciej Kuczyński o „Boliwii 1966-1967”

Filmy godne polecenia

Garcilasso de la Vega
Na tropie nieznanych zwierząt

*Wywiad z dr Fabianem Michelangelim

Marcahuasi - góra kamiennych gigantów
Życie dla życia
o działalności o. Edmunda Szeligi w Peru
O genezie nazwy Vilcacora - dr Mirez

- przeczytaj więcej...

Preparaty Ojca Szeligi
Q`ero expedition 2007
Zobacz więcej >>

Kontakt

Formularz kontaktowy
Roman Warszewski na facebooku

Przyjaciele

Operuję w Peru - blog
Kochamy Peru
All inclusive
Sunshine Peru Travel
Ekopartner
Miesięcznik Poznaj Świat
Iberoameryka

Polecam

Żyj długo - pismo o zdrowiu
Q`ero Expedition Peru 2007
Herbsecret.pl - vilcacora
Poradnia.pl
Migotania - Gazeta literacka