Peru dla zaawansowanych (5)
Tipón: inkaskie wiszące ogrody

Gdy do Cuzco dojeżdża się znad jeziora Titicaca, Tipón mija się po prawej stronie. Z głównej drogi trzeba odbić tuż za miejscowością Oropesa. To bardzo sławna okolica. Z trzech powodów. Po pierwsze dlatego, że mieszka tu bardzo wielu wytrawnych czarowników. Po drugie – bo właśnie tu rozciąga się największe peruwiańskie zagłębie „chicharronerii” – knajp, w których serwuje się „chicharron”, andyjski kulinarny specjał. (Patrz: Peru od kuchni.) Trzecim powodem jest samo Tipón.



Gdy Inkowie w 1536 roku zaczęli słynne oblężenie Cuzco, które o mały włos zakończyło się zagładą wszystkich stacjonujących w nim Hiszpanów, wielką niespodziewaną wodną falą zalali równinę, która rozciąga się na południe od miasta. Uczynili tak dlatego, by swe wojska móc koncentrować na innych odcinkach i by utrudnić dotarcie z tamtej strony ewentualnych hiszpańskich posiłków.



Skąd wzięli ową wodę? Właśnie z kamiennych, wodnych instalacji Tipón. Bo Tipón to największy sztucznie nawadniany inkaski ogród. Ogród? Raczej caly ich zespół, kompleks. Kompleks niezwykły – wznoszący się na wielu poziomach, na kilkudziesięciu kamiennych tarasach.
Bo Tipón to najprawdziwsze inkaskie wiszące ogrody.



Nigdzie w Tawantinsuyu nie ma tak starannie wykończonych, tak przemyślanych tarasów uprawnych i nawadniających je kanałów, jak tu.

Można przypuszczać, że miejsce to było podobnym przybytkiem inkaskich agronomów, jak słynące z owalnych tarsów uprawnych Moroy. Prawdopdobnie jak w Moroy, i tu Inkowie najpewniej eksperymentowali z uprawą nowych odmian roślin – ziemniaków, kukurydzy, maki. Do tego były potrzebne rolnicze tarasy na wielu różnych poziomach (by jednocześnie daną roślinę móc uprawiać w różnej temperaturze i przy rożnym nasłoneczneiniu); oraz woda (żeby rośliny mogły wschodzić otrzymując różne, ściśle możliwe do określenia ilości wody). Dlatego tarasy wznoszą się tu od dna doliny, aż po jej górną krawędź. Dlatego woda płynie tu i kanałami, i akweduktami. I to takimi, których przepustowość można dowolnie regulować.



Piszę w czasie teraźniejszym: można regulować, bo rzeczywiście tak jest. Mimo że przed wiekami – często rękami samych Inków – Tipón zostało zniszczone, dziś, po wielu latach mrówczej pracy, zostało zrekonstruowanane i przywrócone do dawnej świetności. Tarasy swe kamienne lica dumnie wystawiają albo do słońca, albo do cienia, a woda w nawadniających je kanałach albo płynie, albo ledwie ciurka. (W zależności od tego, co w danym miejscu, w danej chwili jest trzebne). Dzięki temu można dziś się dowiedzieć, jak w praktyce w Tawantinsuyu wyglądała uprawa ziemi.

Że było to niegdyś ważne miejsce, specjalnie chronione, świadczy spory, owalny fort, który wznosi się na północnej flance kompleksu. Z niego, rozłożyste, rozgałęziające się wodne instalacje Tipón widać najlepiej. Toteż fortu nie wolno omijać, warto wspiąć się do niego po kilkudziesięciu kamiennych schodach. I najlepiej, gdy wizyta w nim stanowi ukoronowanie wycieczki.

W następnym odcinku: Ancahuasi
Roman Warszewski Dziennikarz i pisarz, autor wielu książek, w tym kilku bestsellerów. Laureat prestiżowych nagród. Wielokrotnie przebywał w Ameryce Południowej i Środkowej. Spotykał się i przeprowadzał wywiady z noblistami, terrorystami, dyktatorami, prezydentami i szamanami. Obecnie pełni funkcję redaktora naczelnego miesięcznika „Żyj długo”.

Na skróty

30 lat jak jeden dzień (część 1)
30 lat jak jeden dzień (część 2)
30 lat jak jeden dzień (część 3)
30 lat jak jeden dzień (część 4)
30 lat jak jeden dzień (część 5)
Rok 2012 w pigułce

Rozmowy z noblistami

Nobel jak stare wino - wywiad z Mario Vargasem Llosą
Wywiad-rzeka z Mario Vargasem Llosą
Noblista z kraju vilcacory
Trzy rozmowy z "medycznymi" noblistami w Sztokholmie w 2009r.
Dwie rozmowy z Jean-Marie Gustavem Le Clezio - noblistą z roku 2008
Trzy rozmowy z "medycznymi" noblistami z roku 2008

Rozmowy z tuzami polskiej kultury

z Ryszardem Kapuścińskim
z Czesławem Miłoszem
z Andrzejem Szczypiorskim
z ks.Józefem Tischnerem
ze Stanisławem Lemem
ze Sławomirem Mrożkiem

Rozmowy z odkrywcami

z odkrywcą Vilcabamby - Gene Savoyem
z "królem huaqueros" Enrico Polim
z archeologiem prof. K. Makowskim
z etnolożką dr Marią Rostworowską
z tropicielem zaginionych miast- M. ienną
z właścicielem kamieni z Ica- dr J. Cabrerą

Najnowsza książka

Kuba 1958-1959
- Michał Piotrowski o tomie "Kuba 1958-1959"

Najnowszy album

Zielone Pompeje. Drogą Inków do Machu Picchu i Espiritu Pampa” (Razem z Arkadiuszem Paulem) (Seria Siedem Nowych Cudów Świata) Fitoherb, 2013

„Zielone Pompeje”, czyli zapasowe Królestwo Inków

Poprzednie książki

Kongo 1965
- O „Kongo 1965” w „Mówią Wieki” „Che” Guevara, Kongo i HIV
- „Kongo 1965”: uboczne skutki rewolucji
- "Kongo 1965" - opowieść o narodzinach zła
Cuzco 1536-1537
Zdjęcia uzupełniające książkę

- Coricancha

- Ollantaytambo

- Sacsayhuamán

- Recenzja w „Mówią Wieki”

Wyprawa Vilcabamba-Vilcabamba. Śladami wojownika, którego nie imał się czas.

- Dorota Abramowicz o książce

- Piotr M. Małachowski o książce

- „Ceviche”

- Ekwador. Niezłe jaja z równikiem

Boliwia 1966-1967

- Aneks osobowy - partyzanci i ich przeciwnicy

- Aneks - chronologia zdarzeń opisanych w książce

- Ewa Opiela o „Boliwii 1966-1967”

- Waldemar Gabis o „Boliwii 1966-1967”

- Maciej Kuczyński o „Boliwii 1966-1967”

Filmy godne polecenia

Garcilasso de la Vega
Na tropie nieznanych zwierząt

*Wywiad z dr Fabianem Michelangelim

Marcahuasi - góra kamiennych gigantów
Życie dla życia
o działalności o. Edmunda Szeligi w Peru
O genezie nazwy Vilcacora - dr Mirez

- przeczytaj więcej...

Preparaty Ojca Szeligi
Q`ero expedition 2007
Zobacz więcej >>

Kontakt

Formularz kontaktowy
Roman Warszewski na facebooku

Przyjaciele

Operuję w Peru - blog
Kochamy Peru
All inclusive
Sunshine Peru Travel
Ekopartner
Miesięcznik Poznaj Świat
Iberoameryka

Polecam

Żyj długo - pismo o zdrowiu
Q`ero Expedition Peru 2007
Herbsecret.pl - vilcacora
Poradnia.pl
Migotania - Gazeta literacka