Peru dla zaawansowanych (6)
Ancahuasi – tęcza z kamienia

Inkowie czcili słońce, księżyc, wenus, niektóre gwiazdozbiory (np. Plejady, Oriona), pewne ciemne plamy na rozgwieżdżonym niebie (np. tzw. Lamy), a także tęczę. Inkaska tęcza nie miała jednak nic wspólnego z tęczowym sztandarem, który obecnie powiewa nad Plaza de Armas w Cuzco i który nieraz uznawany jest za inkaską flagę Tawantinsuyu. Czy Inkowie mieli sztandar, tego dokładnie nie wiemy (choć pewnie jakąs flagę posiadali). Jakie kolory mogła ona posiadać? – to też rzecz nieznana. Wszak ów cuzkeński tęczowy sztandar ma znacznie krótszy rodowód. Jako trzepoczący na wietrze symbol ruchów indygenistycznych – a więc takich oddolnych organizacji, które w Peru opowiadały się za powrotem do ludowych i indiańskich korzeni – w środkowych Andach pojawił się dopiero na przełomie XIX i XX wieku. Jest więc symbolem stosunkowo niedawnym i nowym. Przesuwanie jego rodowodu w zamierzchłą przeszłość, to nic innego jak nachalne chciejstwo.
Ale – jak już wspomniałem – kult tęczy u Inków istniał. Nie była to jednak tęcza wiotka jak sztandar, lecz... twarda jak kamień. Skąd to wiadomo? Ano stąd, że właśnie w Ancahuasi – dosłownie: w Domu Jastrzębia – zachowało się bardzo wyraźne kamienne wyobrażenie tęczy. Dziwne. Przedziwne. Ani płaskie, ani pionowe. Pośrednie. Ukośne – jakby lekko unoszące się nad horyzontem. Dokładnie takie, jak tęcza.



Nietrudno je odnaleźć. Wracając z Tarawasi (o którym niedawno pisałem) do Cuzco, wypatrujemy drogowskazu Ancahuasi, który kieruje nas na lewo od szosy. Następnie kilkoma zakolami, cały czas lekko jadąc pod górę docieramy do czegoś w rodzaju dawnego inkaskiego amfiteatru, który w wielu miejscach na myśl przywodzi amfiteatr z Q’enko. Potem trzeba wysiąść z samochodu i – udając się w kierunku pokaźnej, lekko ściętej skały ¬– kilkadziesiąt metrów należy przejść ścieżką. I już jest się na miejscu. Przed sobą mamy kamienną tęczę – półkolistą niszę, co do której nie można mieć wątpliwości, co przedstawia.



Nieopodal przepływa strumyk. Kamienna, zastygła tęcza z Ancahuasi nieomalże go widzi. Czy to znaczy, że wiedza Inków sięgała aż tak daleko – aż tak wysoko?
Czy Inkowie zdawali sobie sprawę z tego, że tęcza ma wiele wspólnego z wodą i że w rzeczywistości składa się z miliardów kropel wody, z których każda działa jak niewielki pryzmat?
Wycieczka do Ancahuasi sugeruje, że jest to wielce prawdopodobne.
Ile razy jeszcze Inkowie nas zadziwią?

W następnym odcinku: Piquillacta
Roman Warszewski Dziennikarz i pisarz, autor wielu książek, w tym kilku bestsellerów. Laureat prestiżowych nagród. Wielokrotnie przebywał w Ameryce Południowej i Środkowej. Spotykał się i przeprowadzał wywiady z noblistami, terrorystami, dyktatorami, prezydentami i szamanami. Obecnie pełni funkcję redaktora naczelnego miesięcznika „Żyj długo”.

Na skróty

30 lat jak jeden dzień (część 1)
30 lat jak jeden dzień (część 2)
30 lat jak jeden dzień (część 3)
30 lat jak jeden dzień (część 4)
30 lat jak jeden dzień (część 5)
Rok 2012 w pigułce

Rozmowy z noblistami

Nobel jak stare wino - wywiad z Mario Vargasem Llosą
Wywiad-rzeka z Mario Vargasem Llosą
Noblista z kraju vilcacory
Trzy rozmowy z "medycznymi" noblistami w Sztokholmie w 2009r.
Dwie rozmowy z Jean-Marie Gustavem Le Clezio - noblistą z roku 2008
Trzy rozmowy z "medycznymi" noblistami z roku 2008

Rozmowy z tuzami polskiej kultury

z Ryszardem Kapuścińskim
z Czesławem Miłoszem
z Andrzejem Szczypiorskim
z ks.Józefem Tischnerem
ze Stanisławem Lemem
ze Sławomirem Mrożkiem

Rozmowy z odkrywcami

z odkrywcą Vilcabamby - Gene Savoyem
z "królem huaqueros" Enrico Polim
z archeologiem prof. K. Makowskim
z etnolożką dr Marią Rostworowską
z tropicielem zaginionych miast- M. ienną
z właścicielem kamieni z Ica- dr J. Cabrerą

Najnowsza książka

Kuba 1958-1959
- Michał Piotrowski o tomie "Kuba 1958-1959"

Najnowszy album

Zielone Pompeje. Drogą Inków do Machu Picchu i Espiritu Pampa” (Razem z Arkadiuszem Paulem) (Seria Siedem Nowych Cudów Świata) Fitoherb, 2013

„Zielone Pompeje”, czyli zapasowe Królestwo Inków

Poprzednie książki

Kongo 1965
- O „Kongo 1965” w „Mówią Wieki” „Che” Guevara, Kongo i HIV
- „Kongo 1965”: uboczne skutki rewolucji
- "Kongo 1965" - opowieść o narodzinach zła
Cuzco 1536-1537
Zdjęcia uzupełniające książkę

- Coricancha

- Ollantaytambo

- Sacsayhuamán

- Recenzja w „Mówią Wieki”

Wyprawa Vilcabamba-Vilcabamba. Śladami wojownika, którego nie imał się czas.

- Dorota Abramowicz o książce

- Piotr M. Małachowski o książce

- „Ceviche”

- Ekwador. Niezłe jaja z równikiem

Boliwia 1966-1967

- Aneks osobowy - partyzanci i ich przeciwnicy

- Aneks - chronologia zdarzeń opisanych w książce

- Ewa Opiela o „Boliwii 1966-1967”

- Waldemar Gabis o „Boliwii 1966-1967”

- Maciej Kuczyński o „Boliwii 1966-1967”

Filmy godne polecenia

Garcilasso de la Vega
Na tropie nieznanych zwierząt

*Wywiad z dr Fabianem Michelangelim

Marcahuasi - góra kamiennych gigantów
Życie dla życia
o działalności o. Edmunda Szeligi w Peru
O genezie nazwy Vilcacora - dr Mirez

- przeczytaj więcej...

Preparaty Ojca Szeligi
Q`ero expedition 2007
Zobacz więcej >>

Kontakt

Formularz kontaktowy
Roman Warszewski na facebooku

Przyjaciele

Operuję w Peru - blog
Kochamy Peru
All inclusive
Sunshine Peru Travel
Ekopartner
Miesięcznik Poznaj Świat
Iberoameryka

Polecam

Żyj długo - pismo o zdrowiu
Q`ero Expedition Peru 2007
Herbsecret.pl - vilcacora
Poradnia.pl
Migotania - Gazeta literacka