Peru dla zaawansowanych (10)
Cerro Sechin: powiew grozy

Cerro Sechin to dobry przykład tego, co tak naprawdę mogło kryć się za staroperuwiańskimi zabytkami, nad którymi tak często z wielkim podziwem wzdychamy. To mały, ale jakże sugestywny wgląd pod podszewkę dawnej prekolumbijskiej rzeczywistości. Uderzenie obuchem w głowę – w przenośni, ale także jak najbardziej dosłowne. Wgląd, od którego wieje grozą.



Cerro Sechin położone jest w pobliżu Casmy – niewielkiego, nie pozbawionego uroku rybackiego, znajdującego się około 240 kilometrów na północ od Limy. Z „panamericany” skręcić trzeba w głąb pustyni i po około 5 kilometrach jest się na miejscu. To bardzo ważne miejsce. W 1937 odkrył je Julio C. Tello – słynny peruwiański archeolog, o którym Peruwiańczycy mówią dziś „sabio nacional” – narodowy mędrzec. I w określeniu tym nie ma ani krzyty przekąsu, ani sarkazmu, bo Tello – dla peruwiańskiej archeologii – był kimś na kształt Kopernika.



Cerro Sechin jest wytworem kultury Chavin de Huantar – wielkiej kultury–matki, która 1800 lat p.n.e. pojawiła się w starożytnym Peru na styku selwy i sierry: wielkiego lasu i gór. Sechin to – najprawdopodobniej – centrum ceremonialno–ofiarne: miejsce, w którym jakimś nieznanym bóstwom składano ofiary z ludzi. Niewielka piramidalna świątynia otoczona była murem z wielkich kamiennych obelisków i płyt, na których przedstawiono makabryczne sceny. Groźni, uzbrojeni w maczugi wojownicy zadawają na nich śmierć najpewniej jeńcom wziętym do niewoli. Ucinają im głowy (na płaskorzeźbach widać odcięte głowy), wypruwają im flaki (te także widać), wyłupiają oczy (to te owale z kropkami w środku, jakby nanizane na sznurki). Odrąbują im ręce i nogi. Okrutny los ich tu spotykał. Sechin to miejsce przesycone płaczem, krwią i przekleństwami. Miejsce jatki, egzekucji, kaźni. I to nie jednokrotnej, lecz takiej, która powtarzała się tu stale. Może raz w tygodniu? Raz w miesiącu? A może codziennie?



Bardzo podobne płaskorzeźby istnieją w Meksyku, w stanie Oaxaca – w słynnym ceremonialnym centrum Monte Alban. Podobieństwo jest wręcz zadziwiające. Tak wielkie, że niektórzy sądzą, że płaskorzeźby z Sechin i z Monte Alban nie mogły powstać niezaleźnie od siebie. Że są świadectwem kontaktów między dawnym Peru i dawnym Meksykiem, co bliskość morskiego wybrzeża w Sechin czyni bardziej prawdopodobnym.



W następnym odcinku: Huchuy Picchu
Roman Warszewski Dziennikarz i pisarz, autor wielu książek, w tym kilku bestsellerów. Laureat prestiżowych nagród. Wielokrotnie przebywał w Ameryce Południowej i Środkowej. Spotykał się i przeprowadzał wywiady z noblistami, terrorystami, dyktatorami, prezydentami i szamanami. Obecnie pełni funkcję redaktora naczelnego miesięcznika „Żyj długo”.

Na skróty

30 lat jak jeden dzień (część 1)
30 lat jak jeden dzień (część 2)
30 lat jak jeden dzień (część 3)
30 lat jak jeden dzień (część 4)
30 lat jak jeden dzień (część 5)
Rok 2012 w pigułce

Rozmowy z noblistami

Nobel jak stare wino - wywiad z Mario Vargasem Llosą
Wywiad-rzeka z Mario Vargasem Llosą
Noblista z kraju vilcacory
Trzy rozmowy z "medycznymi" noblistami w Sztokholmie w 2009r.
Dwie rozmowy z Jean-Marie Gustavem Le Clezio - noblistą z roku 2008
Trzy rozmowy z "medycznymi" noblistami z roku 2008

Rozmowy z tuzami polskiej kultury

z Ryszardem Kapuścińskim
z Czesławem Miłoszem
z Andrzejem Szczypiorskim
z ks.Józefem Tischnerem
ze Stanisławem Lemem
ze Sławomirem Mrożkiem

Rozmowy z odkrywcami

z odkrywcą Vilcabamby - Gene Savoyem
z "królem huaqueros" Enrico Polim
z archeologiem prof. K. Makowskim
z etnolożką dr Marią Rostworowską
z tropicielem zaginionych miast- M. ienną
z właścicielem kamieni z Ica- dr J. Cabrerą

Najnowsza książka

Kuba 1958-1959
- Michał Piotrowski o tomie "Kuba 1958-1959"

Najnowszy album

Zielone Pompeje. Drogą Inków do Machu Picchu i Espiritu Pampa” (Razem z Arkadiuszem Paulem) (Seria Siedem Nowych Cudów Świata) Fitoherb, 2013

„Zielone Pompeje”, czyli zapasowe Królestwo Inków

Poprzednie książki

Kongo 1965
- O „Kongo 1965” w „Mówią Wieki” „Che” Guevara, Kongo i HIV
- „Kongo 1965”: uboczne skutki rewolucji
- "Kongo 1965" - opowieść o narodzinach zła
Cuzco 1536-1537
Zdjęcia uzupełniające książkę

- Coricancha

- Ollantaytambo

- Sacsayhuamán

- Recenzja w „Mówią Wieki”

Wyprawa Vilcabamba-Vilcabamba. Śladami wojownika, którego nie imał się czas.

- Dorota Abramowicz o książce

- Piotr M. Małachowski o książce

- „Ceviche”

- Ekwador. Niezłe jaja z równikiem

Boliwia 1966-1967

- Aneks osobowy - partyzanci i ich przeciwnicy

- Aneks - chronologia zdarzeń opisanych w książce

- Ewa Opiela o „Boliwii 1966-1967”

- Waldemar Gabis o „Boliwii 1966-1967”

- Maciej Kuczyński o „Boliwii 1966-1967”

Filmy godne polecenia

Garcilasso de la Vega
Na tropie nieznanych zwierząt

*Wywiad z dr Fabianem Michelangelim

Marcahuasi - góra kamiennych gigantów
Życie dla życia
o działalności o. Edmunda Szeligi w Peru
O genezie nazwy Vilcacora - dr Mirez

- przeczytaj więcej...

Preparaty Ojca Szeligi
Q`ero expedition 2007
Zobacz więcej >>

Kontakt

Formularz kontaktowy
Roman Warszewski na facebooku

Przyjaciele

Operuję w Peru - blog
Kochamy Peru
All inclusive
Sunshine Peru Travel
Ekopartner
Miesięcznik Poznaj Świat
Iberoameryka

Polecam

Żyj długo - pismo o zdrowiu
Q`ero Expedition Peru 2007
Herbsecret.pl - vilcacora
Poradnia.pl
Migotania - Gazeta literacka