Elżbieta Dzikowska o biografii T. Halika „Tu byłem. Tony Halik”

„Tu byłem. Tony Halik”.
Właśnie przeczytałem biografię Tony Halika „Tony Halik. Tu byłem” i mam dość mieszane uczucia. Jej autor, Mirosław Wlekły, do swego bohatera podszedł co prawda z nieco większą życzliwością niż Artur Domosławski do Ryszarda Kapuścińskiego w kontrowersyjnej biografii pt. „Ryszard Kapuściński non-fiction”, ale… - właśnie: pozostaje pewne „ale”. Dlatego bardzo ciekawy jestem, co na temat tej biografii do powiedzenia ma Elżbieta Dzikowska – wieloletnia życiowa partnerka Tony Halika. Pytam ją o to.

- Chciałam, żeby w tej książce Tony pozostał taki, jaki sam siebie stworzył – mówi Elżbieta Dzikowska. – Bo na pewno była to swoista autokreacja. Ale tak oczywiście się nie stało.
Książka pokazuje innego Tony’ego – często takiego, którego nawet ja nie znałam. Na szczęście nie stało się tak, jak z Ryśkiem Kapuścińskim w książce Domosławskiego. Autor do Tony’ego podszedł z dużo większym zrozumieniem i sympatią. Także z większym zrozumieniem czasów, w których Tony żył i tworzył.

RW: - Wydaje mi się, że autor nie w pełni docenia pisarskiego osiągnięcia Tony Halika i widzi go przede wszystkim jako fotografa i filmowca. Tymczasem jego książka bez wątpienia najlepsza jest w tych miejscach, gdzie przytoczone są fragmenty książek i gdzie posługuje się cytatami z nich zaczerpniętymi – zresztą bardzo dyskretnie zaznaczonymi.

- Mnie też tego w tej książce brakuje i to jest chyba jej największy mankament. Brakuje mi wyraźnego nazwania tego, co Tony dokonał i tego, co napisał. To w zasadzie zostało pominięte, a na pewno bardzo spłycone. Przede wszystkim brak jego dokonań w literaturze – w dziedzinie literatury podróżniczo-przygodowej. Czuję tu wielki niedosyt.

RW: - Halik w wielu miejscach w biografii pokazany jest jako osoba nieodpowiedzialna, nie do końca wiarygodna, wręcz szalona. Tymczasem moim zdaniem taka jego forma bycia była jedynie jego narzędziem zjednywania sobie ludzi. W swym wnętrzu był całkiem inny – a to w książce nie zostało pokazane.

- Rzeczywiście, to o czym mówisz, było narzędziem, ale w dużej mierze zgodne z jego charakterem człowieka bardzo otwartego i bardzo życzliwie nastawionego do ludzi. W swoim wnętrzu był natomiast człowiekiem niezwykle starannie poukładanym i uporządkowanym.

Także bardzo odpowiedzialnym. Dowód: mimo że stwarzał wrażenie nieco chaotycznego i roztrzepanego, wszystkie jego segregatory z materiałami są idealnie uporządkowane. Jego część naszego domowego archiwum jest znacznie lepiej uporządkowana niż moja.

RW: - Wydaje mi się, że samobójstwo jego ojca, które miało miejsce, gdy Tony był małym chłopcem, było jednym z kluczowych wydarzeń jego dzieciństwa.

- To musiała być wielka trauma dla niego. Ogromna. W dużym stopniu kształtująca wiele jego zachowań. Wnioskuję to na tej podstawie, że nigdy o tym nie mówił, do tego stopnia, że i ja o tym tragicznym wydarzeniu dowiedziałam się dopiero z książki Wlekłego.

RW: - Sądzę, że Tony cały czas nosił w sobie strach, że na własne życie – po jego odejściu od niej – może targnąć się także jego żona, Pierrette, która – jak wynika z książki – miała naturę bardzo zamkniętą i skrytą...
- Nie wiem, Tony o takich obawach nigdy mi nie mówił...

RW: - Z książki dowiadujemy się m.in., że Tony przechodził w NASA badania medyczne, bo chciał polecieć na Księżyc. Poleciałabyś z nim, gdyby coś takiego zaproponował?

- To pytanie bardzo abstrakcyjne…, ale nie sądzę bym poleciała, bo co ja miałabym tam robić? Dla mnie na Księżycu byłoby za pusto, bo mnie zawsze przede wszystkim interesują wytwory kultury. Ale on, jakby chciał, oczywiście mógłby polecieć. Z niecierpliwością czekałabym na jego powrót. Bo – rzecz w tym – że my, nawzajem, dawaliśmy sobie swobodę i wolność. Staraliśmy się w żaden sposób nie ograniczać, a jedynie nawzajem wzbogacać. To było niezwykle piękne i dlatego nasz związek był tak owocny i trwały. Zresztą nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej.

- RW: - Z książki wynika, że być może Ty i Tony, poprzez rodzinę Kasuskich byliście spokrewnieni – że wasze babcie były kuzynkami…

- To ciekawa możliwość, ale do końca nie została wyjaśniona. Ale być może będzie można to zrobić w książce o mnie, nad którą ty pracujesz.
Roman Warszewski Dziennikarz i pisarz, autor wielu książek, w tym kilku bestsellerów. Laureat prestiżowych nagród. Wielokrotnie przebywał w Ameryce Południowej i Środkowej. Spotykał się i przeprowadzał wywiady z noblistami, terrorystami, dyktatorami, prezydentami i szamanami. Obecnie pełni funkcję redaktora naczelnego miesięcznika „Żyj długo”.

Na skróty

30 lat jak jeden dzień (część 1)
30 lat jak jeden dzień (część 2)
30 lat jak jeden dzień (część 3)
30 lat jak jeden dzień (część 4)
30 lat jak jeden dzień (część 5)
Rok 2012 w pigułce

Rozmowy z noblistami

Nobel jak stare wino - wywiad z Mario Vargasem Llosą
Wywiad-rzeka z Mario Vargasem Llosą
Noblista z kraju vilcacory
Trzy rozmowy z "medycznymi" noblistami w Sztokholmie w 2009r.
Dwie rozmowy z Jean-Marie Gustavem Le Clezio - noblistą z roku 2008
Trzy rozmowy z "medycznymi" noblistami z roku 2008

Rozmowy z tuzami polskiej kultury

z Ryszardem Kapuścińskim
z Czesławem Miłoszem
z Andrzejem Szczypiorskim
z ks.Józefem Tischnerem
ze Stanisławem Lemem
ze Sławomirem Mrożkiem

Rozmowy z odkrywcami

z odkrywcą Vilcabamby - Gene Savoyem
z "królem huaqueros" Enrico Polim
z archeologiem prof. K. Makowskim
z etnolożką dr Marią Rostworowską
z tropicielem zaginionych miast- M. ienną
z właścicielem kamieni z Ica- dr J. Cabrerą

Najnowsza książka

Kuba 1958-1959
- Michał Piotrowski o tomie "Kuba 1958-1959"

Najnowszy album

Zielone Pompeje. Drogą Inków do Machu Picchu i Espiritu Pampa” (Razem z Arkadiuszem Paulem) (Seria Siedem Nowych Cudów Świata) Fitoherb, 2013

„Zielone Pompeje”, czyli zapasowe Królestwo Inków

Poprzednie książki

Kongo 1965
- O „Kongo 1965” w „Mówią Wieki” „Che” Guevara, Kongo i HIV
- „Kongo 1965”: uboczne skutki rewolucji
- "Kongo 1965" - opowieść o narodzinach zła
Cuzco 1536-1537
Zdjęcia uzupełniające książkę

- Coricancha

- Ollantaytambo

- Sacsayhuamán

- Recenzja w „Mówią Wieki”

Wyprawa Vilcabamba-Vilcabamba. Śladami wojownika, którego nie imał się czas.

- Dorota Abramowicz o książce

- Piotr M. Małachowski o książce

- „Ceviche”

- Ekwador. Niezłe jaja z równikiem

Boliwia 1966-1967

- Aneks osobowy - partyzanci i ich przeciwnicy

- Aneks - chronologia zdarzeń opisanych w książce

- Ewa Opiela o „Boliwii 1966-1967”

- Waldemar Gabis o „Boliwii 1966-1967”

- Maciej Kuczyński o „Boliwii 1966-1967”

Filmy godne polecenia

Garcilasso de la Vega
Na tropie nieznanych zwierząt

*Wywiad z dr Fabianem Michelangelim

Marcahuasi - góra kamiennych gigantów
Życie dla życia
o działalności o. Edmunda Szeligi w Peru
O genezie nazwy Vilcacora - dr Mirez

- przeczytaj więcej...

Preparaty Ojca Szeligi
Q`ero expedition 2007
Zobacz więcej >>

Kontakt

Formularz kontaktowy
Roman Warszewski na facebooku

Przyjaciele

Operuję w Peru - blog
Kochamy Peru
All inclusive
Sunshine Peru Travel
Ekopartner
Miesięcznik Poznaj Świat
Iberoameryka

Polecam

Żyj długo - pismo o zdrowiu
Q`ero Expedition Peru 2007
Herbsecret.pl - vilcacora
Poradnia.pl
Migotania - Gazeta literacka