Piotr M. Małachowski pisze z Peru: Polacy u Inków. Wielka historia, krótka pamięć

Ilość polskich dzieł w Peru może być skutecznym pokarmem dla naszej narodowej dumy. W drugę stronę to nie działa. W dawnym kraju Inków bez problemu napotyka się polskie ślady, a mimo to jego mieszkańcy nie wiedzą nic na temat małego, egzotycznego kraju nad Wisłą.

Używane często w Polsce zwroty «cały świat się z nas śmieje», albo «cały świat może być z nas dumny» z całą pewnością nie dotyczą znajdującego się na drugim końcu tego świata Peru - kraju ponad czterokrotniego większego od naszego. Nie dotyczą, bo dla Peruwiańczyków jesteśmy abstrakcją. Ani się z nas nie śmieją, ani też nie zachwycają się naszymi osiągnięciami, mimo że ciężko wskazać inny naród, któremu w ostatnich dwóch stuleciach tak wiele zawdzięczają.

Zawdzięczają na przykład Centralną Kolej Transandyjską - mega przedsięwzięcie konstrukcyjne i logistyczne z drugiej połowy dziewiętnastego wieku, które aż do 2005 roku było najwyżej położoną koleją na świecie. Ten żelazny szlak nadal istnieje. Z głębi Andów do Limy przewożone są nim surowce naturalne, a w drugą stronę turyści, którzy nie mogą nadziwić się, jak ponad sto lat można było zbudować pełną tuneli, wiaduktów i zygzaków kolej prowadzącą na wysokość prawie pięciu tysięcy metrów nad poziomem morza.

Pamiątek po autorze tego dzieła w Peru nie brakuje. Samych podobizn Ernesta Malinowskiego - honorowego obywatela tego kraju - utrwalonych na ważnych dla Peruwiańczyków pomnikach i malowidłach jest w Limie i sąsiadującym z nią portowym Callao co najmniej pięć. Największa z nich znajduje się w holu wybudowanego przez niego dworca kolejowego w sercu kolonialnej stolicy. Poza tym siedmiometrowej wysokości pomnik tego urodzonego na Wołyniu polskiego inżyniera stoi na przełęczy Ticlio, czyli w najwyższym punkcie Ferrocarril Central Transandino.

Jednak gdy zapytać o niego w Peru, zapada milczenie. Bywa nawet jeszcze gorzej, bo najczęściej dzieło jego życia, które Polaków przyprawia o dumę, przypisywane jest Henry'emu Meiggsowi, amerykańskiemu przedsiębiorcy, który wyłożył na kolej pieniądze i zlecił Malinowskiemu jej budowę.

Dużo gorzej potoczyła się pamięć o innych polskich inżynierach. To między innymi Edward Habich, również honorowy obywatel Peru, który sto pięćdziesiąt lat temu założył w Limie pierwszą w Ameryce Południowej szkołę inżynieryjno-górniczą, działającą zresztą do tej pory. W gmachu uczelni stoi jego podobizna, a jedna z głównych alei w północnej części metropolii nosi jego imię. Ale jeśli próbować powiązać u Peruwiańczyków tę postać z Polską, szybko nachodzi refleksja, że to syzyfowa praca.

Podobnie jest z Władysławem Folkierskim - budowniczym peruwiańskich linii telegraficznych i zarządcą żeglugi parowej na andyjskim Jeziorze Titicaca, Władysławem Klugerem - twórcą górskiej drogi do stolicy Boliwii i kanału irygacyjnego sprowadzającego wodę ze wschodnich stoków Andów na zachodnie, Ksawerym Wakulskim - wybitnym wykładową uczącym Peruwiańczyków budowy mostów i dróg, Aleksandrem Miecznikowskim -- budowniczym pierwszej drogi kołowej w Peru, czy Aleksandrem Babińskim - autorem map znacznych obszarów kraju i planów kopalń, dzięki którym po wyzwoleniu się spod hiszpańskiej okupacji dawny kraj Inków mógł stanąć gospodarczo na nogi.

Ku pamięci wszystkich tych polskich inżynierów w centralnej części Limy postawiono okazały pomnik, ale próba przywołania ich w tejże (peruwiańskiej) pamięci to jak szukanie igły w stogu siana.

Podobnie jest z Polakami, którzy przysłużyli się współczesnemu Peru.

Ponad trzydzieści lat temu grupa polskich studentów w składzie: Andrzej Piętowski, Piotr Chmieliński, Jerzy Majcherczyk, Stefan Danielski, Krzysztof Kraśniewski, Jacek Bogucki i Zbigniew Bzdak przepłynęła w kajakach i pontonie rzekę Colca wijącą się w uważanym za najgłębszy na świecie kanonie o tej samej nazwie. To wydarzenie, wpisane do Księgi Rekordów Guinnessa, zmieniło losy tej części kraju. Z zapyziałego padołu, w którym - można dosłownie powiedzieć - zawracały kondory, region stał się jedną z pięciu największych peruwiańskich atrakcji turystycznych.


fot. pojade.pl


Każdego dnia do Kanionu Colca przyjeżdża kilkuset turystów z całego świata. Czego dowiadują się o polskim wyczynie? Niczego.

Co prawda można znaleźć w nim swojsko brzmiące nazwy: Wodospady Jana Pawła II, Kanion Polaków, czy Kanion Czekoladowy, ale turystom i tak one nic nie powiedzą, bo zdecydowana większość z nich w ogóle tam nie dociera. Za głęboko.

Nie mówią także samym Peruwiańczykom, choć na głównym placu w Chivay - miasteczku, z którego wyruszyła wyprawa - znajduje się okolicznościowa płyta upamiętniająca to wydarzenie, a jedna z ulic nazywa się Aleją Polską. O wyczynie Polaków wiedzą już jednak tylko najstarsi mieszkańcy. Młodsi, pytani o Polskę, tylko wzruszają z uśmiechem ramionami.

Nie inaczej jest z odkryciem źródeł Amazonki. Jako pierwszy w miejsce narodzin największej rzeki świata dotarł Piotr Chmieliński, uczestnik wyprawy do Kanionu Colca, (a nie Jacek Pałkiewicz, co ten ostatni twierdzi). Ta «podwójna polskość» wydarzenia nie ma jednak żadnego wpływu na świadomość Peruwiańczyków. Mimo obowiązkowego już pomnika przy mokradłach w wąwozie Apacheta koło Arequipy, skąd swój bieg bierze Amazonka.

I tak można wymieniać bez końca: Feliks Woytkowski, Władysław Taczanowski, Jan Kalinowski, Konstanty Jelski i Jan Sztolcman - wielcy badacze peruwiańskiej fauny i flory. Ryszard Jaxa Małachowski - główny architekt Limy. Przyrodnik Witold Szyszło i jego syn Fernando - jeden z najwybitniejszych malarzy Ameryki Łacińskiej. Edmund Szeliga - badacz i znawca ziołolecznictwa Indian. Czy Maria Rostworowski - historyk i światowy ekspert od kultur andyjskich.

Przeciętnemu Peruwiańczykowi te nazwiska mówią niewiele. A jeśli mówią, nie ma takiej siły, która spowoduje, że powiąże je z Polską.

To może książkami, nie pomnikami? Takie próby też już podjęto. Promocja jedynego w Peru tomiku z wierszami Czesława Miłosza przyciągnęła garstkę zainteresowanych. Identycznie było z wystawą poświęconą Januszowi Korczakowi.

Być może dlatego, że w Peru te tematy, zwłaszcza dotyczące okresu drugiej wojny światowej, nie mają racji bytu. Bo dla tego kraju była to wojna światowa jedynie z nazwy. Zginęło w niej niespełna trzydziestu Peruwiańczyków, czyli mniej niż co weekend traci życie na lokalnych drogach.

Na tej czarno-białej mapie Polaków w Peru są jednak punkty w o wiele bardziej przyjaznych nam barwach. To przede wszystkim Lech Wałęsa i Fryderyk Chopin. Pierwszy z nich utkwił Peruwiańczykom w oczach, drugi - obił się o uszy. Ale to nie oni są polskimi bohaterami w tym kraju.

Pierwszeństwo dzierży Jan Paweł II i... piłkarze.

Na Karola Wojtyłę można w Peru załatwić wiele spraw. Pamiętają. Kojarzą. Wiedzą. A na końcu uśmiechają się i pomagają. Jak nie pomóc człowiekowi z kraju «naszego» papieża?

Jeszcze lepsza pamięć dotyczy Grzegorza Laty, Zbigniewa Bońka, czy Andrzeja Szarmacha. Trudno zapomnieć nazwiska ludzi, którzy trzydzieści lat temu na mundialu w Hiszpani wybili Peruwiańczykom z głowy sen o potędze ich futbolu. Nie mogą pozbierać się do tej pory. A to odświeża pamięć, zważywszy, że piłka nożna ma w tym kraju status religii.

Z Polską kojarzeni są także gracze najnowszej generacji. Nie tylko Robert Lewandowski i Kuba Błaszczykowski, ale nawet Mirosław Klose i Łukasz Podolski, choć nie grają z orzełkiem na piersi.

Czyli jednak można. Trafić do serca potomków Inków i hiszpańskich konkwistadorów. Może się tylko okazać, że nie tak, jakbyśmy tego chcieli my sami.

Piotr M. Małachowski
Roman Warszewski Dziennikarz i pisarz, autor wielu książek, w tym kilku bestsellerów. Laureat prestiżowych nagród. Wielokrotnie przebywał w Ameryce Południowej i Środkowej. Spotykał się i przeprowadzał wywiady z noblistami, terrorystami, dyktatorami, prezydentami i szamanami. Obecnie pełni funkcję redaktora naczelnego miesięcznika „Żyj długo”.

Na skróty

30 lat jak jeden dzień (część 1)
30 lat jak jeden dzień (część 2)
30 lat jak jeden dzień (część 3)
30 lat jak jeden dzień (część 4)
30 lat jak jeden dzień (część 5)
Rok 2012 w pigułce

Rozmowy z noblistami

Nobel jak stare wino - wywiad z Mario Vargasem Llosą
Wywiad-rzeka z Mario Vargasem Llosą
Noblista z kraju vilcacory
Trzy rozmowy z "medycznymi" noblistami w Sztokholmie w 2009r.
Dwie rozmowy z Jean-Marie Gustavem Le Clezio - noblistą z roku 2008
Trzy rozmowy z "medycznymi" noblistami z roku 2008

Rozmowy z tuzami polskiej kultury

z Ryszardem Kapuścińskim
z Czesławem Miłoszem
z Andrzejem Szczypiorskim
z ks.Józefem Tischnerem
ze Stanisławem Lemem
ze Sławomirem Mrożkiem

Rozmowy z odkrywcami

z odkrywcą Vilcabamby - Gene Savoyem
z "królem huaqueros" Enrico Polim
z archeologiem prof. K. Makowskim
z etnolożką dr Marią Rostworowską
z tropicielem zaginionych miast- M. ienną
z właścicielem kamieni z Ica- dr J. Cabrerą

Najnowsza książka

Kuba 1958-1959
- Michał Piotrowski o tomie "Kuba 1958-1959"

Najnowszy album

Zielone Pompeje. Drogą Inków do Machu Picchu i Espiritu Pampa” (Razem z Arkadiuszem Paulem) (Seria Siedem Nowych Cudów Świata) Fitoherb, 2013

„Zielone Pompeje”, czyli zapasowe Królestwo Inków

Poprzednie książki

Cholula 1519
- Michał Piotrowski o „Choluli 1519”: Najpierw odebrać nadzieję, potem złoto!
- Wyszła "Cholula 1519". Jakie były jej przygody
Kongo 1965
- O „Kongo 1965” w „Mówią Wieki” „Che” Guevara, Kongo i HIV
- „Kongo 1965”: uboczne skutki rewolucji
- "Kongo 1965" - opowieść o narodzinach zła
Cuzco 1536-1537
Zdjęcia uzupełniające książkę

- Coricancha

- Ollantaytambo

- Sacsayhuamán

- Recenzja w „Mówią Wieki”

Wyprawa Vilcabamba-Vilcabamba. Śladami wojownika, którego nie imał się czas.

- Dorota Abramowicz o książce

- Piotr M. Małachowski o książce

- „Ceviche”

- Ekwador. Niezłe jaja z równikiem

Boliwia 1966-1967

- Aneks osobowy - partyzanci i ich przeciwnicy

- Aneks - chronologia zdarzeń opisanych w książce

- Ewa Opiela o „Boliwii 1966-1967”

- Waldemar Gabis o „Boliwii 1966-1967”

- Maciej Kuczyński o „Boliwii 1966-1967”

Filmy godne polecenia

Garcilasso de la Vega
Na tropie nieznanych zwierząt

*Wywiad z dr Fabianem Michelangelim

Marcahuasi - góra kamiennych gigantów
Życie dla życia
o działalności o. Edmunda Szeligi w Peru
O genezie nazwy Vilcacora - dr Mirez

- przeczytaj więcej...

Preparaty Ojca Szeligi
Q`ero expedition 2007
Zobacz więcej >>

Kontakt

Formularz kontaktowy
Roman Warszewski na facebooku

Przyjaciele

Operuję w Peru - blog
Kochamy Peru
All inclusive
Sunshine Peru Travel
Ekopartner
Miesięcznik Poznaj Świat
Iberoameryka

Polecam

Żyj długo - pismo o zdrowiu
Q`ero Expedition Peru 2007
Herbsecret.pl - vilcacora
Poradnia.pl
Migotania - Gazeta literacka