Q'ero: Ostatni "Mohikanie"?

Jarosław Molenda w recenzji książki Romana Warszewskiego "Q'ero. Długowieczność na zamówienie"

W publicystyce na temat społeczności, którą obejmujemy jedną nazwą "Indianie", toczą się spory o to, czy prawdziwi Indianie jeszcze żyją, czy należą do przeszłości. A może tylko ci, którzy dosłownie żyją dawnym życiem są ciągłe Indianami? I czy takie "dosłowne życie indiańskie" jest dzisiaj jeszcze możliwe?

Uczestnicy ekspedycji do ludu Q'ero, której przebieg zrelacjonował Roman Warszewski, mieli rzadką okazję dotrzeć do jednej z enklaw we współczesnym świecie, który staje się coraz ciaśniejszy. Indianie Q'ero - być może potomkowie samych Inków, a przynajmniej blisko z nimi związani - stanowią znakomity przykład etniczności w czystej postaci. Z etnicznością mamy do czynienia wszędzie tam, gdzie grupy odbierają siebie wzajemnie jako odrębne pod względem kultury, historii, genealogii, terytorium i cech indywidualnych. Tak jest w przypadku Indian Q'ero, którzy stanowią ponadto fenomen ze względu na wiek, jakiego dożywają.

Sekret długiego życia

Roman Warszewski to rzetelny pisarz, który bywa i antropologiem, i etnografem, i publicystą - ciągle jednak jest tym samym utalentowanym narratorem opowiadającym o swoich dech w piersiach zapierających przygodach, o czym czytelnik może się przekonać podczas lektury takich książek, jak: Marcahuasi - kuźnia bogów bądź Tajna misja El Dorado czy najnowszego dziennika wyprawy Q'ero. Długowieczność na zamówienie. Ten ostatni tytuł jasno zapowiada tematykę poruszaną w książce. Od połowy 1850 roku systematycznie wydłuża się czas ludzkiego życia. W 1900 roku człowiek żył przeciętnie 49 lat, a w 2000 - już 65. Skoro na świecie znacząco rośnie liczba osób żyjących ponad 100 lat, to jakie są genetyczne i środowiskowe uwarunkowania długowieczności? Czy wszyscy mamy szansę na dłuższe życie? Naukowcy od lat próbują znaleźć gen odpowiedzialny za długowieczność. Co sprawia, że wydłuża się ludzkie życie? Poprawa warunków bytowych, lepsze żywienie, wzrost zarobków, rozwój medycyny? A może pomagają dostępne choćby sklepach w Japonii wafelki na długowieczność lub popularna w Ameryce brain gum, czyli guma aktywizującą pracę mózgu? A może chodzi o wysiłek fizyczny i aktywność do późnych lat, silne więzi rodzinne bądź udane życie osobiste? Czy może leczenie w sposób naturalny, życie zgodnie z naturalnym rytmem i stosowanie określonej diety to sposoby mieszkańców krain słynących z długowieczności? Są wśród nich Hunzowie - maleńki naród żyjący w jednej z himalajskich dolin w Pakistanie - którzy nie umierają przed setnym rokiem życia, długo zachowując młody wygląd. Z podobnej długowieczności słyną górale kaukascy w Armenii i Gruzji, a także Kreteńczycy, których receptę na długie życie stanowi między innymi spożywanie dużej ilości oliwy. Co wpływa na osiąganie sędziwego wieku przez Q'ero? Zdobycie odpowiedzi na to pytanie było głównym zadaniem ekspedycji, w której brał udział Roman Warszewski

I on tego wyjaśnienia udziela!

W swoich dociekaniach, nie tylko w tej książce, jest jak pies tropiący. Gdy złapie ślad, już go nie zgubi, jest jak bernardyn - przekopuje się przez sterty książek, by wyciągnąć na wierzch potrzebne wskazówki. Gdy trafi na źródło informacji, nie odpuści, póki nie dowie się tego, co chce. Nie ma znaczenia, czy będzie rozmawiał z noblistą, terrorystą czy misjonarzem, ważne jest to, co jego rozmówca ma do przekazania. Roman Warszewski to człowiek, który osobiście chce poczuć powietrze, jakim oddychał bohater jego artykułu czy książki, dlatego potrafi przemierzyć szlak Che Guevary; chce usiąść przy biurku, przy którym pisał Ernest Hemingway - zatem w czym problem? Należy zrobić wszystko, aby dostać się do domu, gdzie na Kubie mieszkał ów słynny pisarz. Trzeba opisać psychodeliczne działanie ayahuaski? Bez wahania sam wypije gorzki wywar. Podobnie było w trakcie wyprawy do Q'ero. Gdy okazuje się, że dobrze byłoby dotrzeć do Choquequirau - takiego drugiego Machu Picchu - decyzja jest jedna: idziemy! Jak bardzo Roman Warszewski lubi drążyć temat, niech świadczy jego eskapada sprzed kilku miesięcy, już po roku od bytności w wioskach Q'ero. Wiadomo bowiem, że lud ten to nie jedyni Andyjczycy słynący z długowieczności. W sąsiednim Ekwadorze mieszkańcy wioski Vilcabamba też dożywają sędziwego wieku. Roman nie byłby sobą, gdyby nie sprawdził, co z kolei jest ich sekretem. On uwielbia takie puzzle, ale nie dostaje ich w zestawie, w jednym pudełku. Nie, on te kawałeczki zbiera gdzieś po drodze, wygarnia z jakichś zakamarków rozmów, zakurzonych relacji, potem je dopasowuje i dziwnym trafem układają się one w całość. Tak rodzi się hipoteza, która być może nie znajdzie naukowego potwierdzenia, ale nikomu innemu by nie przyszła do głowy. I - na szczęście dla czytelnika - nie chodzi mu o wdawanie się w jałowe spory akademickie, w zamian mamy barwny język, daleki od uniwersyteckiego, niestrawnego bełkotu.

To się czyta!

Książki Romana Warszewskiego, mam na myśli te opisujące jego wyprawy, są chlubną kontynuacją literatury, jaka cieszyła się ogromną popularnością w pierwszej połowie XX wieku. Polacy najpierw zaczytywali się relacjami Mieczysława Lepeckiego, później Arkadego Fiedlera, ale współczesny czytelnik wymaga już nieco innego podejścia. W dobie niezliczonej liczby programów telewizyjnych, gazet i Internetu - można samemu zobaczyć na ekranie niemal każdy zakątek świata, dlatego człowiek, który gościł wśród Q'ero, słusznie stwierdza: "Widoków nie będę opisywał. Nie ma to większego sensu. Gdybym to robił, po pierwsze - nie wystarczyłoby mi stron w notesie, a po drugie - naprawdę nie mógłbym zajmować się już niczym innym. Nawet fotografia, która warta jest ponoć tyle co tysiąc słów, nie zastąpi rzeczywistości, a co dopiero słowa". Nic dodać, nic ująć, nie wystarczy czegoś obejrzeć lub o tym usłyszeć, trzeba to poczuć wszystkimi zmysłami; poczuć na plecach owo zimne liźnięcie jęzora strachu, ocierające się o panikę. Ponownie oddam głos autorowi: "W miarę pokonywania dystansu mamy poczucie, że właściwie nas nie ma, że gdzieś po drodze wyparowaliśmy i się ulotniliśmy, a na końskich grzbietach pozostaje tylko zbitka naszej woli: woli, by dotrwać do zakończenia kolejnego etapu. Bo mimo że większość drogi pokonujemy w siodle, tańczenie wraz z koniem nad przepaścią też wiąże się z dużym wysiłkiem. I obawą. Nawet strachem - strachem, że końskie kopyto osunie się na jakimś bardziej wyślizganym kamieniu i wtedy zadziała już nie prawo Lovecrafta, lecz prawo ciążenia. I że będzie ono działać tak długo, aż dosięgniemy dna kilkusetmetrowej przepaści, która rozwiera się po naszej prawej - względnie lewej - stronie".

Niestety - koniec...

Roman Warszewski z reporterskim wyczuciem przedstawił indiańską społeczność, która - co zakrawa na paradoks w przypadku ludzi żyjących ponad sto lat - znajduje się na krawędzi wymarcia. Obraz ich kultury i życia powstał w wyniku obserwacji i rozmów Autora przebywającego w Peru przez kilka tygodni. Scenerią większości opisywanych wydarzeń są wysokie partie Kordylierów, a więc tej części Peru, którą nadal zajmuje ludność indiańska. To te rejony są właśnie prawdziwie indiańskim Peru, którego historycznych źródeł szukać należy w dziejach imperium Inków zwanego Tawantinsuyu i w dokonaniach wszystkich jego cywilizacyjnych poprzedników. Gdy czytam Q'ero. Długowieczność na zamówienie - gdzieś w moich myślach pojawia się prywatna lista życzeń: też chciałbym mieć ten dar spostrzegawczości i kojarzenia faktów co Autor; też chciałbym, aby moje książki zostały tak starannie opracowane (świetne i unikalne zdjęcia Dariusza Szmidta!), też chciałbym poczuć ten dreszczyk emocji towarzyszący udanym badaniom... Książce zarzucić można jedno: ma niestety swój koniec, a ja chciałbym czytać dalej, dlatego czekam z niecierpliwością na kolejną relację polskiego Aleksandra von Humboldta.

Jarosław Molenda
Autor jest amerykanistą, podróżnikiem i autorem kilku poczytnych książek.

Roman Warszewski Dziennikarz i pisarz, autor wielu książek, w tym kilku bestsellerów. Laureat prestiżowych nagród. Wielokrotnie przebywał w Ameryce Południowej i Środkowej. Spotykał się i przeprowadzał wywiady z noblistami, terrorystami, dyktatorami, prezydentami i szamanami. Obecnie pełni funkcję redaktora naczelnego miesięcznika „Żyj długo”.

Na skróty

30 lat jak jeden dzień (część 1)
30 lat jak jeden dzień (część 2)
30 lat jak jeden dzień (część 3)
30 lat jak jeden dzień (część 4)
30 lat jak jeden dzień (część 5)
Rok 2012 w pigułce

Rozmowy z noblistami

Nobel jak stare wino - wywiad z Mario Vargasem Llosą
Wywiad-rzeka z Mario Vargasem Llosą
Noblista z kraju vilcacory
Trzy rozmowy z "medycznymi" noblistami w Sztokholmie w 2009r.
Dwie rozmowy z Jean-Marie Gustavem Le Clezio - noblistą z roku 2008
Trzy rozmowy z "medycznymi" noblistami z roku 2008

Rozmowy z tuzami polskiej kultury

z Ryszardem Kapuścińskim
z Czesławem Miłoszem
z Andrzejem Szczypiorskim
z ks.Józefem Tischnerem
ze Stanisławem Lemem
ze Sławomirem Mrożkiem

Rozmowy z odkrywcami

z odkrywcą Vilcabamby - Gene Savoyem
z "królem huaqueros" Enrico Polim
z archeologiem prof. K. Makowskim
z etnolożką dr Marią Rostworowską
z tropicielem zaginionych miast- M. ienną
z właścicielem kamieni z Ica- dr J. Cabrerą

Najnowsza książka

Kuba 1958-1959
- Michał Piotrowski o tomie "Kuba 1958-1959"

Najnowszy album

Zielone Pompeje. Drogą Inków do Machu Picchu i Espiritu Pampa” (Razem z Arkadiuszem Paulem) (Seria Siedem Nowych Cudów Świata) Fitoherb, 2013

„Zielone Pompeje”, czyli zapasowe Królestwo Inków

Poprzednie książki

Kongo 1965
- O „Kongo 1965” w „Mówią Wieki” „Che” Guevara, Kongo i HIV
- „Kongo 1965”: uboczne skutki rewolucji
- "Kongo 1965" - opowieść o narodzinach zła
Cuzco 1536-1537
Zdjęcia uzupełniające książkę

- Coricancha

- Ollantaytambo

- Sacsayhuamán

- Recenzja w „Mówią Wieki”

Wyprawa Vilcabamba-Vilcabamba. Śladami wojownika, którego nie imał się czas.

- Dorota Abramowicz o książce

- Piotr M. Małachowski o książce

- „Ceviche”

- Ekwador. Niezłe jaja z równikiem

Boliwia 1966-1967

- Aneks osobowy - partyzanci i ich przeciwnicy

- Aneks - chronologia zdarzeń opisanych w książce

- Ewa Opiela o „Boliwii 1966-1967”

- Waldemar Gabis o „Boliwii 1966-1967”

- Maciej Kuczyński o „Boliwii 1966-1967”

Filmy godne polecenia

Garcilasso de la Vega
Na tropie nieznanych zwierząt

*Wywiad z dr Fabianem Michelangelim

Marcahuasi - góra kamiennych gigantów
Życie dla życia
o działalności o. Edmunda Szeligi w Peru
O genezie nazwy Vilcacora - dr Mirez

- przeczytaj więcej...

Preparaty Ojca Szeligi
Q`ero expedition 2007
Zobacz więcej >>

Kontakt

Formularz kontaktowy
Roman Warszewski na facebooku

Przyjaciele

Operuję w Peru - blog
Kochamy Peru
All inclusive
Sunshine Peru Travel
Ekopartner
Miesięcznik Poznaj Świat
Iberoameryka

Polecam

Żyj długo - pismo o zdrowiu
Q`ero Expedition Peru 2007
Herbsecret.pl - vilcacora
Poradnia.pl
Migotania - Gazeta literacka